Wielkanoc 2010

Jak co roku, kilka zdjeć z sobotniego przedpołudnia.

mój nieuchwytny model, tato.

Brak komentarzy

Nowa ewangelizacja…???

Tytuł wpisu właściwie powinien być pocztówki z wakacji, ponieważ w takich okolicznościach powstały te zdjęcia.

W powodzi tatuaży wszelkiej maści wypatrzyłem dwa….

Archanioł Gabriel z mieczem

Matka Boska Częstochowska

Brak komentarzy

szkło 8mm

Dzisiaj dotarło do mnie szkiełko o ogniskowej 8mm. Bedę giął rzeczywistość jak się da i w kazdą stronę. Można śmiało powiedzieć , ten obiektyw jest stworzony dla mnie, uwielbiam być w samym środku akcji


Po rozpakowaniu paczki, zdziwienie, jaki on mały


Ala też się zdziwiła, co tato podpiął do aparatu


Pięknie wygina, mniami mniami, wybróbuję go w sobotę w malej leśnej kapliczce w górach

3 komentarzy

nie samym slubem, nie samym

Fotografowie ślubni nie żyją samymi ślubami. Od jakiegoś czasu mamy piekną inicjatywę ktora polega na tym że umówionego dnia każdy wykonuje zdjęcie które o tymże dniu opowiada. Tak powstaje dayinthelife.

Wiecej TUTAJ

1 komentarz

Zaklinacz wiatru.

Pewnego pięknego wrześniowego popołudnia zadzwonił telefon, “hej tu Piotrek, właśnie kończę plener ślubny na zamku w Książu i potrzebuje wykąpać Państwa Młodych, znasz jakieś miejsce blisko Wałbrzycha”. Tak , tak wykąpać w języku fotografów ślubnych oznacza , umoczyć całkowicie w wodzie w pełnym rynsztunku ślubnym, mając przy tym uciechę i przyjemność. Oczywiście wisienką na torcie są zdjęcia wykąpanej pary.

Odparłem bez namysłu ze takowe miejsce znam, to wyrobisko po dawnej kopalni piasku nieopodal mojego domu.

Nie mogłem odmówić sobie tej przyjemności,  być na plenerze ślubnym i móc inspirować parę, wywoływać emocje, powodować wrażenia, a wszystko po to żeby zdjęcia były jak najlepsze.Uwielbiam to robić :-), ot taki mój mały fetysz :-), tym bardziej że zawsze jestem fotografem. Tu mogłem być szczęśliwym luzakiem, zaklinaczem wiatru.

bądź jak wiatr, płyń , leć,  jak adam, jak suchego przestwór oceanu, a ja Ci pokaże jak :-)

Zaklinacz wiatru przy pracy.

Tu, jako oświetlacz

Agnieszka i Andrzej zostali wykąpani permanentnie i w całości , po wszystkim zjedliśmy jak zwykle świetną kolacje w wykonaniu mojej małżonki.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Piotra Kalety  który na tym zdjęciu jest za aparatem .

Efekty pracy Piotra można zobaczyć na jego blogu.

6 komentarzy

Sylwester 2008

Wśród leśnej ciszy,

obielonych śniegiem pól i łąk Krzeszowskiej Kotliny,

na górze św. Anny w odbudowywanych ruinach zniszczonego kościółka,

po raz pierwszy pod nowym dachem,

zebrała się grupa śmiałków,

którzy postanowili spedzić wieczór sylwestrowy 2008 inaczej.

A trzeba wspomnieć , ze najpierw musieli pokonać

wzniesienie

-10 stopni mróz

silny wiatr

A ogrzewały ich jedynie pochodnie

i serca gorące.

Komunia Święta przy świetle latarki ,

Osobiste intencje wypowiedziane na głos

Resztę niech opowiedzą zdjęćia.

Dodam ze nikt nie chciał być podwieziony samochodem z powrotem mimo przenikającego zimna :-):-)

Brak komentarzy

Sia ba da, Sia ba da, ssaki dwa

Alicja 9 dni

ssaki raz

ssaki dwa

Brak komentarzy

Leśny detal slubny

W czasie sesji plenerowych “zmuszam” pary młode do wykonywania różnych dziwnych niekoniecznie zdrowych rzeczy. Tym razem padło na muchomora. Kiedy Basia go zobaczyła wiedziałem że bez muchomora ani rusz. Najpierw zrobiliśmy zdjęcie a potem muchomor został komisyjnie zjedzony…..

Brak komentarzy

koniec lata, koniec sezonu

Wracając dzisiaj z pracy doszedłem do wniosku, ze to już koniec.

Koniec sezonu ślubnego 2008.

PS
Oczywiście zdjęcia z tego sezonu jeszcze się pojawią na blogu.

Brak komentarzy

oczekiwanie na Alicje

W zasadzie nie ma co pisać…wszystko wiadomo.
Ten wyjątkowy moment w życiu każdej kobiety wart jest utrwalenia.
W natłoku ilości zdjęć które ostatnio produkuję,prawie przeoczyłbym ten najważniejszy moment.

PS
Wszyscy zadają mi pytanie
“czy weźmniesz ze sobą aparat na porodówke?”

Na odpowiedz jeszcze chwilę trzeba zaczekać.

1.

2.

4 komentarzy