Zaklinacz wiatru.

Pewnego pięknego wrześniowego popołudnia zadzwonił telefon, “hej tu Piotrek, właśnie kończę plener ślubny na zamku w Książu i potrzebuje wykąpać Państwa Młodych, znasz jakieś miejsce blisko Wałbrzycha”. Tak , tak wykąpać w języku fotografów ślubnych oznacza , umoczyć całkowicie w wodzie w pełnym rynsztunku ślubnym, mając przy tym uciechę i przyjemność. Oczywiście wisienką na torcie są zdjęcia wykąpanej pary.

Odparłem bez namysłu ze takowe miejsce znam, to wyrobisko po dawnej kopalni piasku nieopodal mojego domu.

Nie mogłem odmówić sobie tej przyjemności,  być na plenerze ślubnym i móc inspirować parę, wywoływać emocje, powodować wrażenia, a wszystko po to żeby zdjęcia były jak najlepsze.Uwielbiam to robić :-), ot taki mój mały fetysz :-), tym bardziej że zawsze jestem fotografem. Tu mogłem być szczęśliwym luzakiem, zaklinaczem wiatru.

bądź jak wiatr, płyń , leć,  jak adam, jak suchego przestwór oceanu, a ja Ci pokaże jak :-)

Zaklinacz wiatru przy pracy.

Tu, jako oświetlacz

Agnieszka i Andrzej zostali wykąpani permanentnie i w całości , po wszystkim zjedliśmy jak zwykle świetną kolacje w wykonaniu mojej małżonki.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Piotra Kalety  który na tym zdjęciu jest za aparatem .

Efekty pracy Piotra można zobaczyć na jego blogu.

6 odpowiedzi to “Zaklinacz wiatru.”


  1. ale czad! zazdroszczę fajnej zabawy :)


  2. Aż mi się mordka cieszy na wspomnienie tej sesji. Był zakręt, oj był :D


  3. No nieźle… Chyba możesz spodziewać się w tym sezonie tel. ode mnie :-)

  4. Boguska

    Świetne miejsce. Jak cos mogę tez dzwonić? ;)


  5. […] część zdjęć plenerowych nie powstałaby, gdyby nie pomoc Staszka Wesołowskiego. Na jego blogu znajdziecie nieco inne spojrzenie na tę sesję :P « Bukiety Bukiety […]


  6. zaklinacz profesjonalnie podszedł do sprawy, aż PK oświatę zrobiło

Dodaj komentarz





XHTML: Możesz używać tych tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>